SMACZNIE #PAŹDZIERNIK 1.2



Jak widać na talerzach układ jest ważny. W zasadzie najważniejszy. Na „modnych” talerzach nie kładzie się składników obok siebie w dużej ilości (jak na niedzielnym obiadku u babci – wielki kotlet, ziemniaki i kapusta). Zazwyczaj dodatki (np. ziemniaki) idą teraz w osobnych miseczkach. Jest to też bardzo wygodne, nawet w domowych warunkach gdy gość nie musi mieć na talerzu od razu pół kilo puree ziemniaczanego. Na talerzu prezentujemy naszego idealnie zgrillowanego steka ułożonego na zielonych grillowanych szparagach, polanego ciemnoczerwonym sosem winnym o idealnej konsystencji. Podkreśliliśmy te cechy ładnymi słowami (oczywiście każdy ma swój gust i zdanie i wszystko da się skrytykować ;) bo to są właśnie najważniejsze detale o które trzeba dbać. Wszystko powinno mieć dobry, właściwy kolor, nie powinno się na talerzu rozpadać, więc musi być dobrze ugotowane, a sos – powinien być o dobrej nie za gęstej, nie za rzadkiej konsystencji. Wszystko też z umiarem,
w restauracjach dbamy o gramatury dań, także też nie zalewamy całego talerza sosem. Estetycznym jest by ładnie zespoić składniki na środku talerza, pozostawiając czysty pozostały obszar. Podana przez nas pierś z kurczaka utrzymuje się na ułożonych na krzyż warzywach, następnie podlana zostaje sosem winnym. Na koniec idzie garnish – zioła bądź coś innego, czym możemy przyozdobić danie, nawet może to być cienko skrojona cebulka (ale już nie postkomunistyczne kwiatuszki z plasterka marchewki, rzucony przez talerz koper lub plaster skręconej cytrynki na śledziu 😊). Chodzi o to, zupełnie jak w modzie, że wszystko musi do siebie pasować – przykładowo nie posypiemy koperkiem wołowiny (bo naprawdę nie pasuje) tylko posiekaną natką pietruszki. Używane w tych czasach i bardzo popularne są tzw. shiso mix - mix kolorowych jadalnych roślinek – zielonych, purpurowych. Są bardzo ładne i też dużo kosztują. Jednak bardzo ładnie ozdabiają każde danie i są uniwersalne.

Odpowiednie dopasowanie składników jest ważnym szczegółem. I w warunkach domowych nie musimy wszystkiego pięknie ozdabiać. Nie próbujmy naśladować top chef’ów, bo to nie ma sensu gotując w domu  Możemy gotować nowe rzeczy oczywiście bazując na składnikach i urządzeniach, do których mamy dostęp. Zawsze trzeba zaczynać od smaku i doboru składników. Jakość najpierw. Potem estetyka dania. Potem można kombinować dalej, w miarę swoich możliwości. Na zamieszczonych zdjęciach przedstawiamy niektóre z naszych propozycji podania dań ciepłych i przystawek, mamy nadzieję, że zainspirują także Was. W małych rzeczach wielka moc!